Z mojego doświadczenia wiem, że najpopularniejsze komendy, które psiarze ćwiczą ze swoimi czworonogami od samego początku to “siad” i “podaj łapę”. Wielu, jeśli nie większość zatrzymuje się na tym etapie.

Niektórzy decydują się na dalszą pracę z psem, zazwyczaj kiedy pojawiają się rysy na dotychczas bezkonfliktowej koegzystencji. Pierwsze symptomy nadchodzących trudności to nadmierna ekscytacja psa na widok właścicieli, wzmocniona również wyciem lub szczekaniem kiedy człowiek wychodzi z domu. Wielu osobom schlebia to, że ktoś tak bardzo cieszy się na ich widok.

Tutaj pozwolę sobie na małą dygresję. W czasie pracy naukowej natknąłem się na bardzo ciekawy wątek psa, jako istotnego elementu w życiu rodzin dysfunkcyjnych, na przykład w rodzinach alkoholowych lub przemocowych. Zdarza się, że agresorka lub agresor ma świadomość wyrządzanych krzywd i poczucie winy pomaga zniwelować bezwarunkowa akceptacja ze strony zwierzęcia. za co jest ono nagradzane przywilejami i smakołykami.W ekstremalnych sytuacjach pies może reagować agresją na pozostałych członków rodziny, powielając schemat oprawczyni lub oprawcy.

Wracając jednak do meritum, problemy behawioralne w relacji człowieka z psem są stosunkowo często wynikiem braku umiejętności opanowania ekscytacji i podświadomego wzmacniania przez ludzi zachowań kompulsywnych. Przykładem może być na przykład branie na ręce szczekającego psa lub głaskanie psa w celu uspokojenia.

Psowate żyjące w naturze są poddawane o wiele trudniejszym sytuacjom stresowym, niż nasze domowe pupile i ewolucja wyposażyła je w mechanizmy radzenia sobie z nimi bez obniżenia zdolności pozyskiwania pokarmu i reprodukcji. Nasze domowe psy, również mają te umiejętności w genach, jednak rozród psów przy człowieku uniemożliwia często nabycie umiejętności społecznych psów w drugiej fazie socjalizacji.

Druga faza socjalizacji przypada już często na okres, w którym pies przebywa z człowiekiem. Jest to to czas, kiedy pies najlepiej przyswaja zasady społeczne przebywania w stadzie. Jeśli szczenię nadmiernie atakuje swojego brata lub siostrę, nie czytając sygnałów uspokajających, wtedy matka reaguje i wyrzuca malucha z gniazda lub swoją matczyną stanowczością sygnalizuje, że ma przestać karząc go przy tym utratą tego, co jest dla szczeniąt najważniejsze, a mianowicie utratą kontaktu społecznego. Dla szczeniaczka, nawet 5 sekund izolacji w wyniku matczynej interwencji to ważna lekcja na temat opanowania swoich zapędów, które mogą być w przyszłości poważnym problemem. W ten sposób pies uczy się opanować ekscytację, dzięki czemu lepiej obserwuje otoczenie, a także uczy się czekać i analizować sposoby uzyskania danego zasobu.

W domu oczywiście nie jesteśmy w stanie zapewnić identycznych warunków jak w naturze, ale możemy uczyć psa najważniejszej komendy, która pozwoli mu się odnaleźć w ludzkim świecie, nabrać pewności siebie i opanować ekscytację, jest to komenda ZOSTAŃ.

Teraz czas na konkretną instrukcję, jak nauczyć psa czekać. Zaznaczam, iż jest to moja autorska technika, ale wypracowana i konsultowana z behawiorystami na forum CASI Institute, została ona doceniona i jest stosowana przez instruktorów szkolenia psów oraz dogoterapeutów w których pracy komenda zostać pada wielokrotnie w czasie zajęć.

Zaczynamy zbliżając się do psa, całym ciałem, prawie głowa przy głowie. (pamiętajcie, że niektóre psy źle znoszą bezpośredni kontakt wzrokowy, zwłaszcza w bliskiej odległości i mogą reagować lękiem lub agresją) Bierzemy do ręki smakołyk i zamykamy go w dłoni. Musimy to zrobić w taki sposób, aby uwaga psa koncentrowała się właśnie na naszej dłoni. Podsuwamy dłoń pod pyszczek psa, tak jakbyśmy chcieli obdarować go smakołykiem. Następnie, wystawiamy jeden palec – najlepiej wskazujący tuż przed rozwąchanym nosem i dokładnie w tym samym momencie mówimy “ZOSTAŃ”.

Szybko przechodzimy do drugiej fazy, a mianowicie oddalamy się od psa całym ciałem, którego tylko jedna część musi pozostać nieruchoma, a nasza dłoń przed nosem psa. Kiedy oddalimy się już na długość naszego ramienia, możemy powoli powtórzyć komendę “ZOSTAŃ”, po czym nie za szybko i nie za wolno przywodzimy dłoń do ciała, nagradzamy psa słownie i mówimy kolejną komendę przywołującą psa, na przykład “DO MNIE”.

Skala trudności to właśnie czas pomiędzy przywiedzeniem dłoni ze smakołykiem do ciała, a wypowiedzeniem komendy przywołującej. W miarę postępów, kiedy pies potrafi czekać już około 30 sekund, możemy wprowadzić kolejną zmienną, to znaczy odejść kilka kroków. Przyjmuje się, że komenda jest opanowana, jeśli pies na otwartym terenie w rozproszeniach potrafi zostać na komendę przez około 60 sekund w odległości około 50 metrów od przewodnika.

Na zakończenie podzielę się roboczą hipotezą, która mam nadzieję, zmobilizuje Cię do pracy z psem oraz dzielenia się tym tekstem z innymi. Psi świat wyglądałby zupełnie inaczej, gdyby ludzie z takim samym entuzjazmem ćwiczyli komendę “ZOSTAŃ” i opanowanie ekscytacji, z jakim zachwycają się słodkimi fotkami swoich szczeniaczków w mediach społecznościowych.